Nasza historia
Założyciel firmy, Jan Słowik-Sułkowski dorastał w domu, w którym projektowanie było codziennością. Wspomnienia wypełnia przestrzeń pełna kalek, tuszów, rysunków technicznych i dźwięków maszyny do pisania. Jan dorastał w tym świecie, więc wybór ścieżki zawodowej był dla niego naturalny. Od dziecka obcował ze sztuką, rzeźbił, malował, chodził do „Jutrzenki”, z pasją uczył się rysunku w Krakowie. Na studiach zaczął pomagać ojcu w projektach, a po latach pracy w jego biurze w 2012 roku założył własną firmę.

Przełomowym momentem w jego karierze była przebudowa Domu Turysty, dzisiejszego Hotelu Aries. Projekt był trudny – wymagał rozbiórki części budynku, a jednocześnie zachowania oryginalnych elementów wnętrz, w których historia wprost kipiała; wprowadzenia nowoczesnych rozwiązań konstrukcyjnych. Udało się uratować filary zdobione kaflami Barbary Gawdzik-Brzozowskiej, kominek z rzeźbami zaprojektowany przez Władysława Hasiora i jego uczniów, kolumnę Ewy i Kazimierza Fajkoszy, freski Tadeusza Brzozowskiego. Obiekt zyskał nową funkcję, ale zachował autentyczny charakter.
Dla Jana architektura to misja. „Tworzymy coś, co zostaje w przestrzeni na lata. Jeśli nie zostawisz tu pasji i serca, możesz jej zaszkodzić” – mówi. Dlatego każdy projekt zaczyna od zrozumienia miejsca. Zanim zacznie cokolwiek rysować, analizuje daną przestrzeń. Dla niego autentyczność i jakość to podstawa – architektura nie może udawać, że jest czymś innym, niż jest naprawdę.

W projektach Słowik Architektura widać połączenie tradycji regionu Podhala z nowoczesnością. „Bez tradycji bylibyśmy miejscem jakich wiele na świecie. Z nią jesteśmy wyjątkowi.” Jan czerpie inspiracje od klasyków modernizmu – Adolfa Loosa, Alvara Aalto, Le Corbusiera – ale też obserwuje współczesnych twórców, jak Bjarke Ingels. Każdy projekt to zrozumienie przestrzeni, szacunek do historii i troska o jakość. To także rozwój – technologiczny, ekologiczny i osobisty. Cały zespół śledzi światowe trendy, dąży do rozwiązań energooszczędnych, pasywnych, szuka równowagi między sztuką a funkcjonalnością.

W pracy Janowi pomaga sposób myślenia, który wyniósł z domu. Tata był konstruktorem i nauczył go, jak ważne jest zrozumienie struktury budynku, jednocześnie zaszczepił w synu samodzielność i determinację. Dzięki temu wiele projektów, zwłaszcza tych zabytkowych jak Willa Stefa czy Budrysówka, udało się przeprowadzić z poszanowaniem historii, a jednocześnie w nowoczesnym standardzie.
Jan angażuje się też w projekty społeczne – m.in. w renowację Domu Doktora i Traffo Stacji. Nie unika rozmów z mieszkańcami, stara się rozumieć potrzeby lokalnej społeczności. „Architektura to nie tylko projekt, to odpowiedzialność za ludzi i miejsce.”

Prywatnie – człowiek, który ciągle się rozwija. Dużo czyta, interesuje się organizacją pracy, samorozwojem, coachingiem. Biega, pływa, jeździ na nartach, łyżwach, snowboardzie. Nazwij jakąkolwiek dziedzinę sportu i bądź pewien, że Jasiek na pewno już tego próbował „Sport czyści głowę, bez ruchu nie umiem funkcjonować.” Najchętniej odpoczywa w podróży – z rodziną, w kamperze, blisko natury.

W pracy wspiera go żona Ania, organizatorka i głos rozsądku, dzięki której w biurze panuje porządek i dobra energia. Zespół tworzą ludzie, którzy są z Janem od lat, wszyscy z pełnym przekonaniem stawiają na jakość, uczciwość i autentyczność.
Kontakt
Skontaktuj się z nami, urzeczywistnimy Twoją wyjątkową wizję!
Nasza historia
Założyciel firmy, Jan Słowik-Sułkowski dorastał w domu, w którym projektowanie było codziennością. Wspomnienia wypełnia przestrzeń pełna kalek, tuszów, rysunków technicznych i dźwięków maszyny do pisania. Jan dorastał w tym świecie, więc wybór ścieżki zawodowej był dla niego naturalny. Od dziecka obcował ze sztuką, rzeźbił, malował, chodził do „Jutrzenki”, z pasją uczył się rysunku w Krakowie. Na studiach zaczął pomagać ojcu w projektach, a po latach pracy w jego biurze w 2012 roku założył własną firmę.

Przełomowym momentem w jego karierze była przebudowa Domu Turysty, dzisiejszego Hotelu Aries. Projekt był trudny – wymagał rozbiórki części budynku, a jednocześnie zachowania oryginalnych elementów wnętrz, w których historia wprost kipiała; wprowadzenia nowoczesnych rozwiązań konstrukcyjnych. Udało się uratować filary zdobione kaflami Barbary Gawdzik-Brzozowskiej, kominek z rzeźbami zaprojektowany przez Władysława Hasiora i jego uczniów, kolumnę Ewy i Kazimierza Fajkoszy, freski Tadeusza Brzozowskiego. Obiekt zyskał nową funkcję, ale zachował autentyczny charakter.
Dla Jana architektura to misja. „Tworzymy coś, co zostaje w przestrzeni na lata. Jeśli nie zostawisz tu pasji i serca, możesz jej zaszkodzić” – mówi. Dlatego każdy projekt zaczyna od zrozumienia miejsca. Zanim zacznie cokolwiek rysować, analizuje daną przestrzeń. Dla niego autentyczność i jakość to podstawa – architektura nie może udawać, że jest czymś innym, niż jest naprawdę.

W projektach Słowik Architektura widać połączenie tradycji regionu Podhala z nowoczesnością. „Bez tradycji bylibyśmy miejscem jakich wiele na świecie. Z nią jesteśmy wyjątkowi.” Jan czerpie inspiracje od klasyków modernizmu – Adolfa Loosa, Alvara Aalto, Le Corbusiera – ale też obserwuje współczesnych twórców, jak Bjarke Ingels. Każdy projekt to zrozumienie przestrzeni, szacunek do historii i troska o jakość. To także rozwój – technologiczny, ekologiczny i osobisty. Cały zespół śledzi światowe trendy, dąży do rozwiązań energooszczędnych, pasywnych, szuka równowagi między sztuką a funkcjonalnością.

W pracy Janowi pomaga sposób myślenia, który wyniósł z domu. Tata był konstruktorem i nauczył go, jak ważne jest zrozumienie struktury budynku, jednocześnie zaszczepił w synu samodzielność i determinację. Dzięki temu wiele projektów, zwłaszcza tych zabytkowych jak Willa Stefa czy Budrysówka, udało się przeprowadzić z poszanowaniem historii, a jednocześnie w nowoczesnym standardzie.
Jan angażuje się też w projekty społeczne – m.in. w renowację Domu Doktora i Traffo Stacji. Nie unika rozmów z mieszkańcami, stara się rozumieć potrzeby lokalnej społeczności. „Architektura to nie tylko projekt, to odpowiedzialność za ludzi i miejsce.”Prywatnie – człowiek, który ciągle się rozwija. Dużo czyta, interesuje się organizacją pracy, samorozwojem, coachingiem. Biega, pływa, jeździ na nartach, łyżwach, snowboardzie. Nazwij jakąkolwiek dziedzinę sportu i bądź pewien, że Jasiek na pewno już tego próbował „Sport czyści głowę, bez ruchu nie umiem funkcjonować.” Najchętniej odpoczywa w podróży – z rodziną, w kamperze, blisko natury.W pracy wspiera go żona Ania, organizatorka i głos rozsądku, dzięki której w biurze panuje porządek i dobra energia. Zespół tworzą ludzie, którzy są z Janem od lat, wszyscy z pełnym przekonaniem stawiają na jakość, uczciwość i autentyczność.
Kontakt
Skontaktuj się z nami, urzeczywistnimy Twoją wyjątkową wizję!
Przewijanie do góry